Przytuliła mnie klepiąc po plecach. Zacisnęłam oczy, żeby nie było widać łez zbierających mi się w oczach.
-Dzięki, jesteś wspaniałą przyjaciółką.-powiedziałam przez zaciśnięte gardło. Zaśmiała się.
-No, właśnie słyszę po twoim głosie, jak bardzo się cieszysz.-zaśmiała się jeszcze raz. Popatrzyłam na nią machając dłońmi przed oczami.
-Nie wiesz, jak mi teraz jest trudno.-zaśmiałam się, żeby myśleć pozytywnie o całej sprawie. Pojechałyśmy do stajni. Każdy z nas miał swoje szafki w siodlarni. Weszłam tam, i zaczęłam krążyć wokół nich. W końcu otworzyłam jedną. Leżały w niej 2 paczki papierosów. Wedy usłyszałam za sobą Sam.
<Sam?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz