PRACA
Stałam przy wejściu do Stajni Nimfy. Pogoda dopisywała. Niebo było bezchmurne, a słońce świeciło lekko. Po krótkim zastanowieniu wolnym krokiem w prze spacerowałam się do boksów Bazylii i Terakoty. Podeszłam do kąta i wzięłam taczkę oraz widły. Wolnymi ruchami nadładałam słomę do boksów.
- Gotowe- usmiechnęłam się
Podeszłam jeszcze do reszty boksów i sprawdziłam ich czystość. One też były już wysprzątane. Na szczęście. Pogłaskałam Thalię i ukratkiem dałam jej marchewkę. Uważam, że spisałam się na medal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz