TRUDNE CHWILE
-Nic ci nie poradzę.. -powiedziałam naturalnym tonem głosu, starając się nie okazywać jej głębszego współczucia, potrzebowała teraz być silna i pogodzić się ze stratą. -Jego śmierć zrobiła wielki szum w mediach, ty też nie uległaś pominięciu, pod szpitalem stoi gromada ludzi.. czekają tylko na kogoś z twojej rodziny i wywiad.
-Mam ich w dupie -burknęła zaciągając powietrze i zamykając oczy. -To moja wina.
-Zawsze, każdy tak mówi, ale dałaś mu najlepsze dni w jego życiu i nie mogłaś nic zrobić.
-Gdybym..
-Stop! -nakazałam szlochającej dziewczynie. Dłonią waliła o łóżko. -Nic nie mogłaś zrobić.. współczuję ci.. on odszedł, jednak twoje życie toczy się dalej i musisz wszystko przemyśleć. Oczywiście nie obędzie się bez żałoby.. ale tego kwiatu jest pół światu. Przykro mi. Może nie byliście sobie pisani.
<Cara? jak ja nie wiem, jak się w takich sytuacjach zachować..>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz