wtorek, 28 czerwca 2016

Od Patrycji Do Malwiny


Spojrzałam na dziewczynę, wywróciłam lekko oczami.
-Dzięki za propozycję, ale dam sobie radę. -uśmiechnęłam się, ale dziewczyna patrzyła na mnie z podniesioną jedną brwią. Westchnęłam.
-Właściwie, to jest jedno miejsce. Gdybyś mogła zawieźć mnie do hotelu w mieście, zatrzymała się tam moja babcia i wzięła na wszelki wypadek moje kule. Czasem mam problemy z tą nogą. -spojrzałam zawstydzona na dziewczynę. Nie lubię mówić o swoim dawnym wypadku, a do tego moje kompleksy znów się odezwały. Malwina też była niezwykle ładna. Kurdę czy tylko ja w tej Stadninie wyglądam jak ktoś kto nigdy lustra nie widział?
-Jasne -popatrzyła na mnie, gdy spróbowałam wstać. Z satysfakcją stwierdziłam że mi się to udało. Zrobiłam jeden krok w stronę Forda. Szło mi to dość opornie jednak doszłam bez pomocy. I bardzo dobrze, nie lubię prosić o pomoc. Staram się być samowystarczalna, zwłaszcza że przez dwa lata jeździłam na wózku.
<Malwina?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy