wtorek, 28 czerwca 2016

Od Lucy Praca

Rozglądnęłam się po stajni. Słońce wpadało na moje ręce, przez małe okienko, a wiatr próbował się tu wedrzeć co było wyraźnie słychać. Za to konie, jedne delektowały się sianem, inne rżały, niektóre spały, a reszta była na pastwisku. No właśnie! Pastwisku! Podeszłam do Hikari. Tylko ona została w stajni, gdy reszta koni pasła się na pastwisku. Klacz spojrzała na mnie podejrzliwie i cofnęła się do tyłu.
-Nic Ci nie zrobię kochana... - Szepnęłam i spuściłam wzrok. Siostra mi kiedyś mówiła, że nie powinno się utrzymywać kontaktu wzrokowego z koniem, którego chcesz oswoić.
Klacz wychyliła lekko głowę, jednak nie odważyła się wyciągnąć jej dalej.
-"Nic dziwnego. Jej zaufania nie zdobędę tak łatwo. Może to trwać nawet miesiącami." - Pomyślałam. Nagle kątem oka, spojrzałam na Hikari. Kobyla w tej chwili spokojnie jadła sianko. Westchnęłam i podeszłam w stronę boksa Nimfy. Zaczęłam go czyścić. Pierw wyciągnęłam widłami brudne sianko. Nie, które pasma spadały mi na spodnie i musiałam je strzepywać. Westchnęłam po raz kolejny i spojrzałam przez małe okienko umieszczone na końcu boksa. Na dworze delikatnie kropiło, wiedziałam, że może za około godzinę będzie lało. A konie są na zewnątrz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy