Wczoraj się przeprowadziłam, a dziś od samego rana oglądam konie w stajni. chodziłam i oglądałam konie. Najbardziej spodobała mi się klacz rasy pociągowej zimnokrwistej, o imieniu Belinda. Te konie bardzo podobały mi się, ze względu na wysokość.
-Cześć mała. -powiedziałam do niej ciepłym głosem.
Zbliżyłam rękę do jej pyszczka i delikatnie ją pogłaskałam. Była bardzo spokojna. Dałam jej jabłko, które dostałam od mamy na drugie śniadanie. Zjadła je. Potem usłyszałam kroki. Odwróciłam się i powiedziałam:
-Cześć, jestem Sara. A ty?
Ktosiu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz